08.12.2019 Dziś imieniny Delfiny, Marii, Wirginiusza


"Dzieci na ringu"



Posty:
48

Właśnie przeczytałam krótki artykuł na wp.pl

http://interia360.pl/artykul/dzieci-na-ringu,29456

Poruszył mnie chyba ze względu na to, że sama mam malutkie dzieckoi i łapię się na tym, że obmyślam już jego przyszłość, zastanawiam się kim będzie itd.

Uważacie, że moje zachowanie jest nienormalne? I co sądzicię o artykule?

Pozdrawiam

Kasia

 


---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej



nie związana/y ze służbą zdrowia

Komentarze

Posty:
20
Nie jestem związany z branżą medyczną

Hmm, myślę, że twoje zachowanie jest zupełnie normalne.

każdy z nas ma jakieś wyobrazenie o tym kim będzie nasze dziecko. I to jest normalne, dopóki nie próbujemy na siłę zrobić z dziecka muzyka, sportowca czy lekarza. 

A jesli chodzi o art: to jak dla mnie chore jest posyłanie 6- letniego dziecka na 2 kursy językowe, kółko plastyczne, naukę gry na skrzypcach i dodatkowo na gimnastykę. Myślę, że dzieckow  przedszkolu samo wie co go interesuje. Bo czy te zajęcia mają byc dla dziecka czy dla rodziców???

Posty:
20
Nie jestem związany z branżą medyczną

Hmm, myślę, że twoje zachowanie jest zupełnie normalne.

każdy z nas ma jakieś wyobrazenie o tym kim będzie nasze dziecko. I to jest normalne, dopóki nie próbujemy na siłę zrobić z dziecka muzyka, sportowca czy lekarza. 

A jesli chodzi o art: to jak dla mnie chore jest posyłanie 6- letniego dziecka na 2 kursy językowe, kółko plastyczne, naukę gry na skrzypcach i dodatkowo na gimnastykę. Myślę, że dzieckow  przedszkolu samo wie co go interesuje. Bo czy te zajęcia mają byc dla dziecka czy dla rodziców???

Posty:
29
nie związana/y ze służbą zdrowia

Rodzice tak starsznei chcą mieć w dzisiejszych czasach, że oragnizują dziecko każdą wolną chwilę - a gdzie czas na zabę - kiedy ma się dziecko bawić, to też rozwija! myślę, że nadmiar tych wszystkich zajęć dodatkowych też nie jest dobry.

Posty:
32
nie związana/y ze służbą zdrowia

Ja przez kilka lat chodziłem jednocześnie do szkoły, lekcje gry na fortepianie (bo mama chciała), naukę gry w piłkę nożną (bo tata chciał), język angielski i hiszpański i na zajęcia z fotografii.

I powiem Wam, że jedynie nauki języków nie żałuję. Z pozostałych zajęć dodatkowych nic mnie nie interesowało, chodziłem, bo rodzice chcieli. Przez to całą podstawówkę spędziłem w szkole, w autobusach i nudnych zajęciach. W tym samym czasie moi koledzy bawili się na boisku, odpoczywali a ja mam wrażenie, że straciłem najlepsze lata dzieciństwa.

Więc zgadzam się z innymi: umiar, umiar i jeszcze raz umiar.

Posty:
137
0

A ja nie chodziłam na żadne zajęcia pozalekcyjne, bo nie miałam takich warunków... I powiem Wam, że trochę żałuję... na pewno fajnie, gdy dziecko czymś się interesuje i może rozwijać swoją pasję. I to powinna być głównie decyzja dziecka, a nie rodziców.

Posty:
46
nie związana/y ze służbą zdrowia

Ja chodziłam na lekcje skrzypiec, gimnastykę i języki. Kariery muzycznej nie zrobiłam, gimnastyczką nie zostałam, języki umiem perfekcyjnie. Ale nie żałuję, bo to dało mi jakieś pojęcie czego nie chcę w zyciu robic...


Na ten temat:


Wiedza użytkowników:

badania (64)
choroby (416)
ćwiczenia (13)
diety (50)
intymnie (61)
leczenie (117)
lekarze (9)
leki (64)
operacje (10)
placówki (10)
porady (409)
prośby (1)
przepisy (58)
urazy (18)
wypadki (32)
zabiegi (36)




Realizacja stronki: openBIT