03.09.2010 Dziś imieniny Joachima, Liliany, Szymona

"Dzieci na ringu"


Posty:
48

Właśnie przeczytałam krótki artykuł na wp.pl

http://interia360.pl/artykul/dzieci-na-ringu,29456

Poruszył mnie chyba ze względu na to, że sama mam malutkie dzieckoi i łapię się na tym, że obmyślam już jego przyszłość, zastanawiam się kim będzie itd.

Uważacie, że moje zachowanie jest nienormalne? I co sądzicię o artykule?

Pozdrawiam

Kasia

 

nie związana/y ze służbą zdrowia

Komentarze

Posty:
20
Nie jestem związany z branżą medyczną

Hmm, myślę, że twoje zachowanie jest zupełnie normalne.

każdy z nas ma jakieś wyobrazenie o tym kim będzie nasze dziecko. I to jest normalne, dopóki nie próbujemy na siłę zrobić z dziecka muzyka, sportowca czy lekarza. 

A jesli chodzi o art: to jak dla mnie chore jest posyłanie 6- letniego dziecka na 2 kursy językowe, kółko plastyczne, naukę gry na skrzypcach i dodatkowo na gimnastykę. Myślę, że dzieckow  przedszkolu samo wie co go interesuje. Bo czy te zajęcia mają byc dla dziecka czy dla rodziców???

Posty:
20
Nie jestem związany z branżą medyczną

Hmm, myślę, że twoje zachowanie jest zupełnie normalne.

każdy z nas ma jakieś wyobrazenie o tym kim będzie nasze dziecko. I to jest normalne, dopóki nie próbujemy na siłę zrobić z dziecka muzyka, sportowca czy lekarza. 

A jesli chodzi o art: to jak dla mnie chore jest posyłanie 6- letniego dziecka na 2 kursy językowe, kółko plastyczne, naukę gry na skrzypcach i dodatkowo na gimnastykę. Myślę, że dzieckow  przedszkolu samo wie co go interesuje. Bo czy te zajęcia mają byc dla dziecka czy dla rodziców???

Posty:
29
nie związana/y ze służbą zdrowia

Rodzice tak starsznei chcą mieć w dzisiejszych czasach, że oragnizują dziecko każdą wolną chwilę - a gdzie czas na zabę - kiedy ma się dziecko bawić, to też rozwija! myślę, że nadmiar tych wszystkich zajęć dodatkowych też nie jest dobry.

Posty:
32
nie związana/y ze służbą zdrowia

Ja przez kilka lat chodziłem jednocześnie do szkoły, lekcje gry na fortepianie (bo mama chciała), naukę gry w piłkę nożną (bo tata chciał), język angielski i hiszpański i na zajęcia z fotografii.

I powiem Wam, że jedynie nauki języków nie żałuję. Z pozostałych zajęć dodatkowych nic mnie nie interesowało, chodziłem, bo rodzice chcieli. Przez to całą podstawówkę spędziłem w szkole, w autobusach i nudnych zajęciach. W tym samym czasie moi koledzy bawili się na boisku, odpoczywali a ja mam wrażenie, że straciłem najlepsze lata dzieciństwa.

Więc zgadzam się z innymi: umiar, umiar i jeszcze raz umiar.

Posty:
137
0

A ja nie chodziłam na żadne zajęcia pozalekcyjne, bo nie miałam takich warunków... I powiem Wam, że trochę żałuję... na pewno fajnie, gdy dziecko czymś się interesuje i może rozwijać swoją pasję. I to powinna być głównie decyzja dziecka, a nie rodziców.

Posty:
46
nie związana/y ze służbą zdrowia

Ja chodziłam na lekcje skrzypiec, gimnastykę i języki. Kariery muzycznej nie zrobiłam, gimnastyczką nie zostałam, języki umiem perfekcyjnie. Ale nie żałuję, bo to dało mi jakieś pojęcie czego nie chcę w zyciu robic...


Na ten temat:



Realizacja: openBIT | Medycyna Online | Czytelnia medyczna | Szukane terminy | Stawy | Zaparcia | Jogurt domowy | Venożel | netmark