Ja staram się wychodzić wcześniej - znaczy się nie później niż o 21-30. :)
A jednak Ci nie zazdroszczę. Informatycy to mają przechlapane. Coś się sypnie, i już klienci gonią do roboty. 1 w nocy, 3 w nocy, 6 rano :)
Obaj jesteście wariaci :)
Gadanie...
Jak się ma firmę, to się zaciska zęby i tyle.
Takie są teraz prawa rynku :) Jak się nie pracuje ciezko, to sie wypada z obiegu. Czy to własna firma czy etat, jest to samo cisnienie. Inna sprawa, ze pracoholizm to juz jest stan skrajny. Ale rzeczywistosc troche ludzi przymusza do tego by pracoholikami sie stawac.
ja to chyba mam dobrą pracę, bo mogę siedzieć większość czasu na forach, na ochorobie i na innych forach...
Stepciu, to gdzie Ty pracujesz? Przyznaj sie, w administracji panstwowej ? :)
normalna firma, jakich wiele, żadna korporacja
Stepan, Ty po prostu jesteś leniem, gdzie byś nie pracował, siedziałbyś na forach. No chyba, że byś był ogrodnikiem - siedziałbyś na ławce i czytał gazetę, aż by Ci wszystkie rośliny zwiędły.
Wracając do tematu - pracoholizm to moim zdaniem takie psychologiczne gadanie, ciągle z człowieka robią chorego. A może to realia są chore i nie ma rady.
żyleta, ale mi pojechałaś...
a ty czym się zajmujesz? świadectwo dobre w tym roku?
a swoją drogą to prawda, że dziś ludzie są tak shipohondryzowani, że wymyślają sobie co i już nowe choroby. W przypadku jednak pracoholizmu to akurat nie byłbym taki pewien. To chyba nie jest zdrowe że się pracuje od 9-22. Jeśli ktoś jest tak nastawiony, że tak pracuje, to wyniszcza organizm. Słyszałem gdzieś że ludzie pracują efektywnie tylko przez pierwsze cztery godziny, a potem to już tylko starają się docierpieć do końca.
Byłem w firmie na 9, jest 22 a ja ciągle w robocie i w sumie to jeszcze nie wychodzę. Szukam pobratymców :) Ktoś tu jeszcze tak pracuje :)
---------------------
Reklama - czytaj dalej poniżej